4 czerwca 2013

•022• Caro Emerald – „The Shocking Miss Emerald”

Wtorek raczy nas, tradycyjnie w tym roku, zmienną i nijaką pogodą - raz słońce, potem zachmurzenia, burza... i tak w kółko. Żeby uprzyjemnić sobie dzisiejszy dzień postanowiłem włączyć sobie najnowszą płytę Caro Emerald The Shocking Miss Emerald, która miała swoją premierę 3 maja 2013 roku.
O pochodzącej z Holandii Caroline Esmeralda van der Leeuw stało się głośno w 2009 roku,  kiedy wydała swój pierwszy singel Back it Up i szturmem podbiła rynek muzyczny. Sukces utworu przełożył się rok później na pozytywne przyjęcie przez słuchaczy debiutanckiej płyty piosenkarki  Deleted Scenes from the Cutting Room Floor. Pełen jazzowych nawiązań album szybko stał się jednym z najpopularniejszych i najchętniej kupowanych w Europie (w Polsce osiągnął 5. miejsce na Oficjalnej Liście Sprzedaży). Największy przebój z krążka, kultowe A Night Like This, podbił wiele europejskich list przebojów i do dziś chętnie grany jest w niektórych rozgłośniach. Po kilku miesiącach Emerald wydała koncertową wersję albumu, a na kolejną płytę kazała czekać fanom prawie dwa lata.

3 maja 2013 roku w największych sklepach muzycznych w kraju pojawił się drugi studyjny krążek piosenkarki  The Shocking Miss Emerald. I faktycznie, album jest wstrząsający, a Emerald (jak zawsze) znakomita. Przepełnione jazzowymi brzmieniami utwory wprowadzają w klimat lat 40. i 50., przywołują scenerię ekskluzywnych paryskich knajp pełnych dam owiniętych w perły oraz przystojnych mężczyzn a'la James Bond. Kompozycje z płyty nie pozostawiają nikogo obojętnym na twórczość Holenderki. W filmowo-orkiestrowym wstępie do trzynastu utworów (Miss Emerald: Intro) słychać charakterystyczne dla jazzu instrumenty dęte (w tym klarnet, saksofon), które  intrygują i wprowadzają do pełnego tajemnicy świata muzyki  świata Caro Emerald. Każdy, kto zakochał się w A Night Like This, na albumie z pewnością znajdzie coś dla siebie: podobne, równie dynamiczne utwory, takie jak One DayMy Two Cents czy Liquid Lunch. We wszystkich dominuje mój ulubiony, popowy klimat sprzed ery Justina Biebera, Kate Perry i Lady Gagi

Materiał na albumie można traktować jako ciąg dalszy tego, co znamy z Deleted Scenes.... Znów mamy profesjonalne kompozycje, retro-swingowy klimat oraz charakterystyczny wokal Caro Emerald. Dzięki takim kompozycjom, jak Completely albo Coming Back As A Man (z całym mnóstwem dźwięków saksofonu oraz pianina) przenosimy się automatycznie na najlepsze koncerty jazzowe na świecie, a nogi same rwą się do zatańczenia charlestona. Black Valentine czy Pack Up The Louie słucha się równie przyjemnie i gwarantuję, że nawet największy sceptyk jazzu oraz muzyki dawnych lat z miejsca oczaruje się właśnie tymi utworami. 

The Shocking...  traktować można także jako eksperyment polegający na połączeniu jazzu oraz popu z rytmami tanga i hip-hopuArgentyńskie brzmienia w singlu Tangled Up i Excuse My French oraz inspiracje stylem miejskim w Paris The Maestro powodują, że respekt dla piosenkarki rośnie - w końcu nie zamyka się w jednym stylu i potrafi zgrabnie połączyć dość rozbieżne gatunki. A ja takie doświadczenia i próby bardzo, bardzo lubię. Zwłaszcza, kiedy (jak w przypadku The Shocking...) są udane i tworzą coś zupełnie innowacyjnego.
Płytę kończy wyróżniające się spośród pozostałych dwunastu utworów, zmysłowe The Wonderful In You, które z jednej strony przypomina przebój This World Selah Sue, zaś z drugiej idealnie pasujące do jakiegoś wysokobudżetowego filmu akcji. Tajemniczość, intryga połączona ze swingowymi brzmieniami i delikatnością biją profeską na kilometr, a gdy słuchałem płyty po raz pierwszy poczułem żal, że to ostatni numer z całego albumu. Ale za to jaki...!

Profesjonalizm bijący z każdego dźwięku, świetne oddanie klimatu lat 40., przeniesienie o kilkanaście dekad wstecz, do zadymionych papierosami barów dla elit oraz nietuzinkowy, mocny głos Caro Emerald stworzyły razem magiczne połączenie. Mam nadzieję, że The Shocking Miss Emerald spotka się z równie pozytywnym, a nawet lepszym odbiorem, niż Deleted Scenes.... Mi pozostaje jedynie polecić Wam ten album oraz czekać na kolejny, a potem na jeszcze następne. Bo taka muzyka nigdy mi się nie znudzi!
TOP 3 of the... THE SHOCKING MISS EMERALD:
» „Coming Back As A Man”
» „Pack Up the Louie”
» „Completely”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz